Angel Heart.

09-11-2005, Melbourne

Angel Heart.

Ktoś morduje studentów na jednym z australijskich kampusów jakiejś wyższej uczelni. Nie wiem co to za szkoła. To, że jakaś lokalna, nie ulega kwestii: roślinność, okolica, a przede wszystkim język. Bardzo rzadko śnią mi się sny po angielsku, niemniej ten właśnie do takiej kategorii się zalicza.

Morderca o którym wspomniałem zabija w sposób całkowicie losowy i jakby kierując się zupełnym brakiem pomyślunku. Zatruwa bowiem jedzenie w kantynach. Prawdopodobnie posługuje się strzykawką, w celu umieszczenia śmiercionośnego środka wewnątrz kanapek, czy też kartonowych opakowań na soki. Ukatrupił już w ten sposób kilka studentów. Początkowo wydawało się, że poluje jedynie na studentki, ale ostatnimi jego ofiarami padli również mężczyźni.

Podejmuję się rozwiązania tej zagadki. Tu sen jednak strasznie się plącze i zupełnie nie jestem w stanie odpamiętać wszystkich zawiłości. W pamięć wryły mi się zaledwie epizody, takie jak ten: jadę windą. Ta jednak nie przypomina żadnego ze znanych mi współczesnych wyciągów osobowych. Siadam na krześle, do którego przywiązana jest długaśna lina. W pasie zapinam gumową uprząż, która ma stanowić zabezpieczenie przed wypadnięciem. Coś nieprzyjemnie szarpie krzesłem i zaczynam się poruszać szybko w górę. Jadę na czterdzieste drugie piętro jakiegoś budynku. Po drodze siada mi na kolanach jakiś młody człowiek. Żarliwie protestuję, ale ten nie robi sobie nic z moich protestów. Pyta mnie jedynie ile ważę, po czym po otrzymaniu odpowiedzi uśmiecha się do mnie i stwierdza, że powinienem raczej korzystać ze schodów, bo narażam go na niebezpieczeństwo. Dowcipniś, cholera.

Dojeżdżamy. Studencik zeskakuje mi z kolan i biegnie w nieznanym mi kierunku. Zanim udało mi się odpiąć ten gumowy pas, już go nie było. W świadomości błyszczy mi przekonanie, że takich epizodów było jeszcze kilka, ale niestety, zatarły się nim otworzyłem oczy.

Całość snu sprowadza się jednak do szokującego zakończenia. Otóż okazuje się, że wzorem Harold'a Angel'a (Mickey Rourke, Robert de Niro. Film w reżyserii Alan'a Parker'a o tytule "Angel Heart" z 1987 roku) odnajduję zabójcę. Okazuje się, że ja nim jestem! Przez cały czas szukałem siebie, zupełnie nie mając pojęcia, że to ja popełniam te zbrodnie.

W ostatnich scenach dzisiejszego snu widzę siebie, jak chowam w jakiejś piwnicy pistolet. Jest ciemno i jedynie dotykiem jestem w stanie znaleźć poluzowaną cegłę, która pozwala się wyjąć. Wykorzystuję powstałą lukę, aby ukryć w niej broń. Powoli przesącza się do mojej świadomości fakt, że przed chwilą zabiłem swojego byłego nauczyciela. Budzę się w chwili, kiedy dolatują do moich uszu syreny radiowozów.

Powrót...