Sen o wstążce.
29-12-2002, Melbourne
Sen o wstążce.
Przybyłem do jakiejś krainy. Drogę przemierzałem na nogach i wędrówka bardzo mnie wymęczyła. Po drodze znalazłem wstążkę. Taką zwykła srebrną wstążeczkę, jakiej używa się do wiązania włosów. Kiedy dotarłem do miejsca mojego przeznaczenia, zamieszkałem wśród tubylczej ludności. Stosunki układały nam się sympatycznie, choć przecież byłem obcy i czułem się obcym. Odkryłem, że jestem jakimś prorokiem. Głosiłem jakąś ideę, ale nikt nie traktował mnie poważnie. Czułem się trochę zagniewany, bo pomimo, że to co mówię jest świętą prawdą, oni mi nie wierzą.
Minęło trochę czasu. Może nawet minęły lata w tym śnie.
Śni mi się jakiś bankiet. Mnóstwo stołów z uginającymi się blatami pod ciężarem jadła. Mnóstwo ludzi, którzy zażerają się tym jadłem. Zauważyłem, że obok każdego biesiadnika znajduje się czerwona wstążka. Nie zastanawiając się długo wyjmuję swoją znalezioną na drodze do tej krainy. Kiedy tylko położyłem wstążkę obok mojego talerza, podniósł się taki wrzask, że omal ogłuchłem. Krzyczeli najpierw moi sąsiedzi, a później systematycznie wrzask się powielał. Zostałem pojmany w największej wściekłości i wywleczony z sali jadalnej. Rzucono się na mnie i zaczęto mnie bić. W tym momencie zmienia się perspektywa snu. Już nie jestem bezpośrednim uczestnikiem wydarzeń, ale obserwuję rozgrywającą się scenę jakby z perspektywy trzeciej osoby. Widzę jak mnie kopią, jak łamią mi kości. Widzę swoje ciało powykręcane i zbroczone krwią. Tortury zaczynają być coraz bardziej wymyślne. Nie wiem, czy przeżyłem zabawę tłumu moim ciałem, ale raczej skłonny jestem wątpić. Kiedy tak obserwowałem jak się nade mną pastwią doszło do mnie, że ta wstążka była symbolem tego, że sprawy o których mówiłem są prawdą. Do tej pory wszyscy traktowali mnie wcześniej jak wariata, ale wstążka przekonała ich, że wariatem na pewno nie jestem i stanowię realne zagrożenie ich wierzeń, do których są bardzo przywiązani. Wybudzając się z tego snu zobaczyłem, że tłumowi przewodził ksiądz w liturgicznych szatach.
Budzę się, a w moich żyłach płynie czysta adrenalina.
