Alveo? Nie, dziękuję! - listy od czytelników.
W dziale tym będę zamieszczać korespondencję, jaką otrzymałem od czytelników mojego
artykułu dotyczącego Alveo.
Listy będą cytowane w całości z zachowaniem ich oryginalnej stylistyki.
Artur Kubiak z Tarnowa 19-04-2009
Kto wojuje na forum od forum ginie...
Zacznę od gratulacji dla Pana Jacka Gargasza za tekst: "Alveo. Moja przygoda z cudowną miksturą". Za co podziękowania? Otóż tak wyobrażam sobie dyskusje, rozmowę między ludźmi. Rzetelnie przedstawia się obiekt (Alveo), potem wyjawia się swoje wątpliwości - poparte jeszcze staraniami o ich rozwianie lub potwierdzenie - i kończy swoimi wnioskami. Brawo! Dla mnie był to bardzo ważny tekst, bo sam zacząłem być konsumentem Alveo, planuje również jego dystrybucje. Ale jeżeli czymś się zajmuje ( czytaj: poświęcam czas - najcenniejszą sprawę) to musze być do tego prawie w 100 % przekonany. Ja akurat mam mądrego mentora (M.Ch. - pozdrawiam), który trochę mnie znając, wiedziała, że jak się sam nie przekonam, to nic ze współpracy nie będzie. Zacząłem wiec od picia Alveo. Na jego skutki trzeba poczekać, ale po pewnych zmianach "w sobie" wiem, że działa na pewno! Czekanie na efekty nie przeszkadza mi szukać wiedzy - stąd ucieszyłem się, że znalazłem tekst Pana Jacka. I jestem mu wdzięczny, bo jako osoba parająca się marketingiem (na razie zwykłym a nie MLM), już widziałem siebie w akcji z hasłami typu: "26 cudów (ilość ziół) w jednym wielkim cudzie (Alveo)". Entuzjazm, który jest potrzebny do ciężkiej pracy (a taką jest dystrybucja w MLM) uwalnia euforyczne substancje w mózgu. A dzięki Panu Jackowi i jego kubłowi zimnej wody - OD POCZATKU - widzę sprawy takimi, jakimi są. I może bez euforii nawiedzonego dystrybutora, ale za to bez wątpliwości i spokojnie rozpocznę tą pracę. Dlaczego? Bo lubię ludziom pomagać, a i tak wybór należy do nich. Chwaliłem Pana Jacka, - co nie znaczy, że jako sceptyk i racjonalista (cha,cha) nie mogę się "przypiąć" do jego tekstu. Źle zaczyna od samego początku - "cudowna mikstura" to już nie jest określenie zaczerpnięte z firmowej strony Alveo (Akuny) - tylko jawne szyderstwo australijskiego Polaka... A ta złośliwość słabo ubarwiła wartki tekst, natomiast wywołała na forum pyskówkę zamiast dyskusji.
Rozumiem racjonalność szukania potwierdzenia skuteczności w badaniach naukowych. Ale pytam:, po co te badania? Żeby najwyższa cena, Alveo nie wynosiła 175 zł tylko 275 zł? Czemu nikt nie zleca badań na to, że powietrze, tlen jest człowiekowi niezbędny do życia? W swoim reportażu z podróży do Grampians National Park z Melbourne (280 km) nie informuje Pan, że przebadał jak wyglądają statystyki i komentarze naukowców, co do wypadkowości na drogach do Parku. A przecież, jeżeli Park odwiedza milion osób to na pewno wypadki się zdarzają, a jedne drogi są bezpieczniejsze od innych... Czy wsiadając na parterze do windy jednego z australijskich wieżowców ( może Pańskiego miejsca pracy?) żąda pan certyfikatu bezpieczeństwa Rady Naukowców afiliowanych przy ONZ? A lecąc do Nowej Zelandii sprawdza pan "papiery" samolotu, czy jest po terminowych badaniach technicznych? Nie? A jednak zapewne korzysta Pan i z windy i samolotu...
To, co Pan chce od ziół? Zioła to zioła. AŻ TYLE I TYLKO TYLE...
Tymczasem złośliwym słowem "cudowna mikstura" dał Pan pole do prawie 200 wpisów na forum "Racjonalisty". Ja, jako dziennikarz cieszyłbym się z takiego zainteresowania. Ale dał Pan plac, okazje dla różnych "ujadaczy" z jednej i z drugiej strony, zwolenników i przeciwników. Po co?
Sprawdził Pan brak potrzebnych Panu dokumentów - nie znalazł Pan ich - wiec nie korzysta Pan
z dobrodziejstw natury ( przynajmniej w formie Alveo). A gdyby te badania były? Napisałby Pan, że
w dzisiejszym świecie można wszystko kupić; także podpisy profesorów? To może trzeba by zlecić następne badania? Nie - kolejny instytut też byłby niewiarygodny, bo wydał kiedyś opinię, że marchewka robi dobrze na cerę... (nie w tych słowach tylko naukowym slangiem).
Nie ma to, więc specjalnie sensu.
Natomiast całe moje JA sprzeciwia się opluwaniu przez różnych forumowiczów ludzkich relacji, jak im Alveo pomogło. Nawet gdyby tylko JEDNEMU CZŁOWIEKOWI ulżyło w chorobie to już warto! A że kosztuje 175 zł? Przepraszam bardzo a różne "geriatryczne" napoje, które stoją w aptekach to po ile złotych są? I najważniejsze - czy słyszał Pan, że wprowadzono poprawkę w Konstytucji RP, że np. co drugi obywatel ma kupić Alveo? Albo, że obowiązuje jakaś ustawa, która mówi, że każda matka 26 maja ma być obdarowana flaszką na "A"? Mnie na temat obowiązywania takich przepisów nic wiadomo...
Wkurzam się, bo jakim prawem w takim razie, pisze Pan na koniec ( niemalże, jako końcowy wniosek), o dystrybutorach Alveo, że "ich działanie jest dla mnie moralnie naganne, by nie rzec - podłe". Pytam:, JAKIM PRAWEM? Nagana to jest, np. działalność różnych agentów, którzy wpychają samotnej babci mającej 600 zł renty telewizor na kredyt za 5 tys... Oczywiście nie biorę odpowiedzialności za wszystkich dystrybutorów Akuny. Może niektórzy "przeginają" w słowotoku zachwalania produktu. Ale czy nie jest też przegięciem, że chce obejrzeć jakiś wybrany program w publicznej telewizji (abonament - jeszcze obowiązuje) a jestem karmiony reklamami podpasek, proszków i napojów?
Chciałbym jeszcze poruszyć jeden wątek z Pańskiego tekstu, który chyba umknął forumowiczom. Otóż pisze Pan, że zamiast przedstawienia Panu wyników naukowych badań "...opowiedziano mi wstrząsającą historię, z której wynikało, że lekarze uczestniczą w spisku na międzynarodową skalę, mającego na celu ukrywanie przed ludźmi skutecznych środków leczniczych".
Dziwne, że Pan taki skrupulat - akurat w tym fragmencie nie cytuje wypowiedzi tylko omawia... Oj nieładnie Panie Jacku... A co to meritum tej wypowiedzi, to ja zadam Panu pytanie: Czy lekarze i tzw. "ochrona zdrowia" żyje ( dosłownie) z chorych czy ze zdrowych? I druga sprawa - w odpowiedziach forumowiczom pisze Pan, ze nie narzeka na swoją homeostazę to pewnie lekarstw Pan nie kupuje? To proszę w takim razie poprosić znajomych o jakiekolwiek opakowanie leku i ulotkę do niego.
W każdej jest tyle ostrzeżeń, tyle wymienionych skutków ubocznych, że DRODZY "RACJONALISCI" jesteście skazani na zioła... O ile wasz racjonalizm jest prawdziwy... A zaproszenie na studia do Canadian College of Holistic Health w odpowiedzi na e-mail, uważam za właściwe przy Pańskiej dociekliwości...
A propos Pańskiej godnej szacunku cechy. Z tekstu dowiedziałem się, o Pańskich "problemach zdrowotnych związanych z astmą". Czy Pańska dociekliwość pomogła Panu? Czy mógłby Pan się podzielić wynikami? Broń Boże nie żartuje sobie, - bo z żadnej dolegliwości nie wolno sobie żartować ani z kataru ani tym bardziej z astmy. Mam 12 córkę, która ma - na szczęście nie bardzo dotkliwą - astmę. I chciałbym Jej pomóc. Może znalazł Pan jakąś "cudowną miksturę" dla siebie?
I na koniec jeszcze o mojej ewentualnej "karierze" dystrybutora Alveo. Taki mój mały manifeścik... Otóż z błogosławionym działaniem roślin, ziół spotkałem się (zawodowo) ładnych kilka lat temu przy okazji pracy z czesko-szwajcarską ALPĄ. Te roślinne mikstury służyły do nacierania przy różnego rodzaju dolegliwościach. Oczywiście wg swojej zasady - spróbowałem na sobie przy bólach stawów. Skromne naturalne roślinki były równie skuteczne jak silne leki przeciwbólowe. Tak przekonałem się do dobrodziejstw natury! I mała uwaga obrazująca zawiłości procedur farmaceutycznych. W Polsce, Cieszące się uznaniem Alpa Francówka i Alpa Leśna, mają status wyrobów kosmetycznych, podczas gdy w Niemczech są zarejestrowane, jako leki roślinne... Dla mnie nie ma to żadnego znaczenia: ALBO COŚ MI POMAGA ALBO NIE. A do skuteczności natury jestem przekonany od dawna...
A co do Alveo: Moje wyznanie wiary :-) brzmi tak: Człowiek do homeostazy a właściwie prawidłowej homeodynamiki potrzebuje witamin i makro- i mikroelementów. Oczywiście powie ktoś: odpowiednia dieta wystarczy. Otóż nie, - bo nikt - nawet przy ekologicznej żywności, nam nie powie czy mamy zjeść jedno jabłko więcej czy mniej, szpinak 2 razy w tygodniu czy wystarczy 1 raz. Wskaźniki wartości sprzedaży witamin pokazują, że ratujemy się tabletkami. Ale niewiele osób wie, że może i dana witamina jest w konkretnej tabletce, ale czy nasz organizm ją przyswoi to już zupełnie inna sprawa... A tutaj mamy gotowy zestaw. NIEPRZYPADKOWY. Dr Koshbin pracował nad tym zestawem 20 lat. Wybrał 26 niezbędnych człowiekowi , które dodatkowo dają efekt synergii. Do swojego "kotła" mógł przecież "wrzucić" więcej . Jedna z jego książek opisuje działanie 100 ziół. Czy dla efektu marketingowego nie lepiej by brzmiało "100 ziół w Alveo" ? ( Pan Jacek zapewne zapyta, dlaczego 26 a nie 28, i gdzie wyniki badań ). Owszem wierze w to, ale jest to wiara racjonalna i zdroworozsądkowa. Poza tym dla mnie Alveo ma jeszcze inny wymiar. Dla mnie to cezura przejścia do zdrowszego trybu życia. Nie gustuje w kuchni macka i fast foodów, lubię warzywa i owoce, nie unikam ryb. Acha i jeszcze najważniejsze - mimo wielu dekad życia - generalnie nie mogę narzekać na zdrowie. Ale nie podpisałbym się pod stwierdzeniem, że żyje albo raczej żyłem zdrowo. A TERAZ CHCE! Mam nowe życie i pragnę żeby trwało a Alveo otwiera mi do tego bramę.
Wbrew tytułowi nie chce, aby na Pana Jacka ujadano na forum a tym bardziej, żeby ktoś go
z któregoś usuwał. Ale jeżeli szyderstwo wraca jak bumerang. Jako naturalizowany Australijczyk Pan Jacek już coś o tym mechanizmie powinien wiedzieć... Stąd proszę wybaczyć, że nieco się wyzłośliwiłem...
Artur K.
PS. Osobną sprawą jest stosunek do MLM. Najbardziej celnie napisał o tym jeden z forumowiczów: to nic, że wykłada się o nim na Harvardzie i Cambridge... Dla wielu to pomysł szatana na naiwnych ludzi. Ale to już zupełnie inny temat.
Od autora: Zazwyczaj nie komentuję tekstów publikowanych w tym dziele, jednakże list pana Artura wymaga kilku słów komentarza. Pomijam kwestię zwariowanej dietetyki, oraz kilku innych "ciekawostek".
Panie Arturze,
Jest mi niezmiernie miło, że jest ktoś, kto tak wnikliwie czyta to co piszę. Muszę przyznać, że bardzo połechtał mnie ten fakt.
Żeby niepotrzebnie nie przedłużać wstępów, od razu przejdę do istotniejszych jego części.
Zacznijmy od doprecyzowania terminologii, bo trochę się Panu "rozjeżdżają" znaczenia słów. Zatem, cytując za Słownikiem Języka Polskiego PWN (wersja on-line), racjonalizm to
1. przekonanie o sile i możliwościach poznawczych rozumu ludzkiego oraz o konieczności kierowania się nim we wszelkim działaniu; 2. kierunek filozoficzny przyznający rozumowi główną bądź wyłączną rolę w procesie poznania; 3. stanowisko domagające się przestrzegania restrykcyjnych norm naukowości poznania.
Nauka jako taka, a już w szczególności medycyna nie bazuje na anegdotach. W zasadzie w tym miejscu mógłbym skończyć polemikę, zanim w ogóle się zaczęła, bo wnoszę, iż nie ma Pan pojęcia o metodzie naukowej, a ja z kolei, nie jestem zainteresowany przeprowadzaniem wykładów. Brnijmy jednak dalej.
Rozumie Pan racjonalność szukania potwierdzenia skuteczności, a jednocześnie pyta po co? Nie należy badać, bo cena wzroście? Zatem przykro mi stwierdzić, ale nie rozumie Pan o co w tym wszystkim chodzi. Widzę, iż jest Pan miłośnikiem analogii, pozwolę sobie zapytać zatem, czy uważa Pan za lepszy samochód, który nie wiadomo czy jeździ, ale jest tańszy, od droższego, który ma dowiedzione możliwości mobilne? Ach tak - podobno ciocia znajomego jeździła ;-)
Mam nadzieję, że rozumie Pan bzdurność argumentu, że nikt nie zleca badać, iż powietrze jest niezbędne do życia. Nie, nie żądam certyfikatu jadąc windą, ale gwarantuję, że zażądam, jeśli tylko windziarze zaczną opowiadać, że jazda windą leczy skoliozę kręgosłupa.
Drogi Panie, szczerze mówiąc mam już serdecznie dość głupkowatych zarzutów, jakobym nie uznał nawet nagrody Nobla, gdyby takową Alveo zdobyło. Nie wymagam aż nagrody Nobla. Wystarczy mi jeden (sic!) pozytywny artykuł dotyczący Alveo opublikowany w jakimkolwiek piśmie znajdującym się na liście filadelfijskiej. Jeśli artykuł taki osiągnie IF>1 osobiście napiszę tekst, w którym przyznam się do pomyłki.
Znowu wraca Pan do anegdot. Proszę zatem przedstawić dowód (dowód, nie anegdotę), że to właśnie Alveo ludzie zawdzięczają to, co twierdzą, że zawdzięczają. Może z pominięciem podreperowanego budżetu, bo ten aspekt mnie nie interesuje. Oczywiście, zanim zacznie Pan opisywać te wszelkie cudowności, proszę wnikliwie przyjrzeć się tematowi efektu placebo.
Natura... Moc skryta w naturze... Dobrodziejstwa natury... Wpływ ziół... 20 lat pracy pana Koshbina... Etc, etc... No to może dwa cytaty.
Oto wypowiedź człowieka, który podpisał się pod certyfikatem poznańskiego IRiPZ, którym wymachują przedstawiciele Akuny:
"Tak naprawdę nikt rozsądny nie powie pani, czy ten preparat działa. Wiemy jedynie, jakie właściwości lecznicze mają jego składniki, ale efekt synergizmu, czyli połączenia ich w jeden preparat, nie jest zbadany - mówi docent Przemysław Mrozikiewicz, szef Instytutu Roślin i Przetworów Zielarskich (IRiPZ) w Poznaniu. - Możliwe więc, że połączone ekstrakty roślin, zwłaszcza że ich dawki są podprogowe, czyli niższe od minimalnych, działają na siebie wykluczająco lub w ogóle nie są skuteczne.
My stwierdzaliśmy jedynie, że nie jest on toksyczny - wyjaśnia dyrektor."
No to może jeszcze jedna wypowiedź?
"Farmakolog, doktor Józef Meszaros, po przeczytaniu składu preparatu mówi: - Przypomina dobrze dosmakowaną herbatkę ziołową, o której skuteczności trudno się wypowiadać. Mam wrażenie, że wynalazca po prostu skosił łąkę, wybrał spomiędzy traw różne ziółka i postanowił je sprzedać jako cudowny środek na wszystko. Ale to lipa. Producenci chyba zdają sobie z tego sprawę, bo zarejestrowali Alveo jako suplement diety, a nie lek, unikając tym samym kontroli farmaceutycznych. To teraz bardzo popularne i niezwykle się opłaca, ale tak naprawdę równie dobrze można by sprzedawać kaczy nawóz, zachwalając, że leczy wszystkie choroby - wyjaśnia."
Obydwie wypowiedzi pochodzą z artykułu Mileny Rachid Chehab opublikowanego w Przekroju Nr 01/2008. Z tego co wiem, wzburzony prezes Akuny zapowiedział, że w następnym wydaniu pojawi się sprostowanie. Nie pojawiło się do dnia dzisiejszego.
Proszę się nie ośmieszać stwierdzeniami, jakoby nikt nikogo nie zmuszał do kupowania Alveo. Proszę to powiedzieć tym zrozpaczonym ludziom, którzy pogrążeni w niejednokrotnie śmiertelnej chorobie trafiają na dystrybutora "cudu natury", który naobiecuje im "gruszek na wierzbie". Nie widzi Pan w tej działalności nic moralnie nagannego? Cóż, widocznie znowu inaczej definiujemy kwestię moralności.
Pozwoli Pan, że zakończę cytatem z Pańskiego tekstu-listu: "Czy lekarze i tzw. ochrona zdrowia żyje ( dosłownie) z chorych czy ze zdrowych?" Czy Akuna i dystrybutorzy Alveo żyją (dosłownie) z chorych, czy ze zdrowych?
Życzę dużo zdrowia, gdyż jako człowiek uczciwy i konsekwentny nie będzie Pan korzystał ze zdobyczy tych paskudnych lekarzy.
Pozdrawiam
Mieczysław z Jaworzna 18-12-2008
Witam,
Ciekawy wywód zmierzający do umniejszenia skuteczności alveo. Wydaje mi się że powodem powyższego jest niedostateczne zrozumienie tematu i jego istoty.
W podobny sposób można pisać np o rumianku lub o każdym składniku rzeczonego preparatu.
Zarówno twórcom jak i osobom przekonanym do działania preparatu nie trzeba nic udowadniać dlatego badania dowodzące skuteczności alveo nie mają sensu.
Sens ma budowanie świadomości ludzi dotyczącej np odrzywiania - proszę pójść do Colesa i spróbować znaleźć jakikolwiek produkt bez E11 lub sorbinianu lub innego konserwantu... tak się wszyscy odrzywiamy co prowadzi do nadmiernego zatoksycznienia naszych organizmów.
Wcale nie potrzeba alveo zeby przywracać homeostazę, potrzeba trochę wiedzy i czasu na przygotowanie odpowiedniej mieszanki ziołowej nie inwazyjnej. Fenomen alveo polaga na tym ze ta mieszanka stoi u mnie na parapecie gotowa i dzień zaczynam od kielicha:) Tymsamym stwarzam mojemu organizmowi optymalne warunki pracy. Podobnie dbam też o samochód
Czy będzie Pan dyskutował na temat dobroczynnego działania poszczególnych ziół...?
Niestety realia są takie że koncerny farmaceutyczne nie chcą wyleczyć ale chcą leczyć jak najdłużej. Przykładem jest nadciśnienie tętnicze - możliwe do całkowitego wyleczenia stosując naturalne preparaty roslinne. Szybkie i całkowite wyleczenie jest jednak tanie i nieopłacalne.. to kwestia wiedzy i świadomości. Dlaczego rozwija się branża wellness? W Colesie może Pan nabyc tabletki witaminowe Centrum. Ludzie maja trochę świadomości zeby je kupić ale nie wiedzą że ich wchłanialność i skutek dla organizmu jest równy zeru. Oby jak najwięcej fito preparatów.....
Strasznie mi przykro że został Pan zaatakowany na forum przez dewocję, która twierdzi że jest w posiadaniu tajemniczego leku na fszystko itp Oczywiście czasem przesadzają proponując alveo babci nad grobową deską .. taka jest ludzka natura
Polecam Sekret, Uroda i Zdrowie, I paula Zane Piltzera
Proszę pamientać że cokolwiek Pan myśli to ma Pan rację (Edison) Polecam wieć optymizm i pozytywy
PUNISHER 10-10-2007
Jesteś totalną beznadzieją i nazywasz się Abadonnem, a wiesz chciaż któż to taki cwaniaku?( nie wiem czy to jakie zniekształcenie ) Znasz się na wszystkim a tak naprawdę nie znasz nie na niczym sceptyku.Dla mnie to ty nie jesteś Abadonna tylko jakiś Azazel. Negujesz wszystko!! Czytałem twoje artykuły na różne tematy, np. na temat ALVEO. Używałeś go? Mnie on pomaga i nie jako placebo. Powiedz mi gościu kto Cię nakręca. Może ten z 2 do Koryntian 4:4? Dla mnie jesteś żałosny.
Mam nadzieję, że to co napisałem choć trochę nadwręży twoje napompowane ego.
Żegnam Racjonalisto !!!
Karolina B. 22-03-2007
Świetny tekst. Rozwiał moje wątpliwości co do skuteczności Alveo.
Jestem od dłuższego czasu "nękana" przez "akunowców" więc od pół roku buszowałam w internecie w poszukiwaniu TAKICH argumentów. Jestem pod wrażeniem zbadania przez Pana tematu!
Mirosław z Sosnowca 01-11-2006
Cytuję .....W moim staroświeckim przekonaniu, medycyną oraz leczeniem powinni zajmować się ludzie z wykształceniem medycznym. Uważam, że dzieje się coś niedobrego, kiedy doradztwem w zakresie zdrowia zaczynają zajmować się nawiedzeni szamani czy hochsztaplerzy.
Znany polski aktor powiedział w jednej ze swoich scenek rodzajowych "............. co ty wiesz o zabijaniu!"
Artykuł mimo swej pozornej staranności został napisany przez laika, który kompletnie nie rozumie niczego co związane jest z funkcjonowaniem organizmu człowieka, a szkoda. Wniosek wrócić do szkoły, douczyć się tego czego sie nie wie. Sposób pisania artykułu świadczy o tym, że jeżeli czegoś nie mogę zrozumieć, to najlepiej to skrytykować.
Absolutnie kwestionuję treść artykułu. Jestem przekonany, że osoba przekazująca podstawowe wiadomości o Alveo nie była dostatecznie przygotowana do ich przekazywania. Preparat niczego nie leczy, nie jest lekiem i oczekiwania autora artykułu kłócą się z przeznaczeniem i stosowaniem Alveo. Tak po chłopsku: to tylko szczególny rodzaj pożywienia w którym znajdują się składniki występujące w przyrodzie, a które są niezbędne, aby organizm ludzki mógł prawidłowo funkcjonować. Prawidłowe odżywianie -jest zgodnie z Hipoktatesem- podstawą dobrego zdrowia. Przeznaczeniem Alveo jest przede wszystkim oczyszczanie organizmu /co zresztą zioła zawarte w preparacie potrafią zrobić doskonale/, wyregulowc - tonizować system nerwowy, pobudzić właściwości obronne organizmu, uzupełniać podstawowe składniki potrzebne naszemu organizmowi do wzmacniania jego obronności.Tak naprawdę o tym czy tak jest może powiedzieć tylko ten kto sam tego doświadczył. Ja pije preparat już 42 miesiące,mam 60 lat , wyeliminowałem wiele procesów chorobowych, wyregulowałem to co na tym etapie życia mógł dokonać mój organizm.
MH.. dlaczego MLM, a ja zapytm dlaczego nie. Przecież można przepłacac, to"chyba lepsze "niż korzystanie ze zniżek, możliwości jaką daje system rabatów pozwalający na taki podział zysków, aby każdy kto tego zechce miał możliwośc picia preparaty bez konieczności nadwyrężania swojego budżetu. Laiku MLM Akuny, to zdrowy uczciwy podział zysków, szalenie motywujący tych którz go rozumieją. Tak naprawdę to każdego kto myśli i działa inaczej nż pozwala na to nielogiczne myślenie autora arykułu można nazwać hochsztaplerm, czyli ogromną rzeszę jak ich nazwano cytuję ....pijaczy, oraz specjalistów znających sie na rzeczy. Wellnes to taki pikuś, którego każdy kto uważa się za dużego może kopnąć . To jakaś paranoja.
Wnikliwie czytający artykuł, a znający się na rzeczy mogą sobie pomyśleć,że w podobny sposób można zakwestionować fakt że to Ziemia krąży wokół Słońca a nie odwrotnie. Do szkół, do szkół po widzę, a nie wiarę w siły nadprzyrodzone czego pewnie oczekiwał autor artykułu. Tak naprawdę Ci którzy wyrażali swoje opinie są podstawiani, a ich wiedza jest guzik warta. Człowieku gdzie jest napisane w opiniach i badaniach, że Alveo leczy, no gdzie??
Znacznie więcej komentarzy znajdziesz pod artykułem na Racjonaliście.pl.
